
Gdy znajdujemy się w trudnej sytuacji, z której nie możemy dostrzec wyjścia, często szukamy przykładów innych, którzy doświadczyli tego, co my. Chcemy wiedzieć, jak przeszli przez ten moment ciemności, czy udało im się zaakceptować swoje emocje, jak poradzili sobie z poczuciem bezradności, odrzucenia czy lęku. W chwilach największego bólu człowiek instynktownie szuka świadków — kogoś, kto przeszedł tę samą ścieżkę, a jednak nie zatrzymał się w miejscu zranienia.
W tym artykule przedstawiamy postać o. Dolindo jako świadka bólu — własnego, ale także naszego, i tego, jak obecność Jezusa i wiary towarzyszyła mu na jego drodze. Szukając odpowiedzi, prześledźmy szlak ojca Dolindo Ruotolo, którego imię znaczy Ból.
1. Życiowe trudności i traumy
Wielu ludzi nosi w sobie historie trudnego dzieciństwa, zranień, przemocy, braku czułości — dokładnie tak jak ojciec Dolindo, który wzrastał w domu pełnym bólu, napięcia i kar. Jego własne doświadczenia były naznaczone lękiem, surowością i poczuciem ciągłego zagrożenia. Z perspektywy dorosłych lat wyznawał, że życie nauczyło go cierpienia jeszcze zanim nauczyło go modlitwy. Właśnie dlatego jego imię działa jak echo doświadczeń współczesnego człowieka. To dlatego tak mocno wybrzmiewają słowa, które pojawiają się w jego zapiskach duchowych: „Cierpienie oddane Bogu szlifuje duszę… jest skarbem, który w oczach świata jest głupstwem”.
2. Niepokojący świat i poczucie bezradności
Ostatnie lata przyniosły kolejne fale niepokoju: pandemię, wojny, kryzysy finansowe, strach o przyszłość. Człowiek — nawet wierzący — coraz częściej czuje, że nie potrafi „udźwignąć świata”. To właśnie w takich momentach jego przesłanie nabiera nowego blasku. „Jezu, Ty się tym zajmij” — w tych słowach streszcza się duchowa terapia dla ludzi zmęczonych rolą „tych, którzy muszą wszystko ogarnąć”. W jednej z medytacji Jezus kieruje do Dolindo słowa, które dziś brzmią niemal jak diagnoza współczesności: „To twój racjonalizm, zamartwianie się i chęć, by za wszelką cenę zająć się tym, co cię trapi, wprowadza zamęt i jest powodem trudnego do zniesienia bólu”. I dalej: „Oddaj Mi swoje sprawy, a wszystko się uspokoi”. W epoce nadmiaru bodźców i lęków to głos wyjątkowo klarowny.

3. Samotność, niezrozumienie i odrzucenie
W epoce mediów społecznościowych, pozorów bliskości i ciągłego oceniania wiele osób czuje, że nie ma nikogo, kto naprawdę ich rozumie. Ojciec Dolindo doskonale znał samotność — tę najgłębszą, która dotyka człowieka nie wtedy, gdy jest fizycznie sam, lecz wtedy, gdy nikt nie wierzy w jego niewinność. Był niesprawiedliwie oskarżany, odsunięty od kapłańskiej posługi, poniżany i opuszczony przez przyjaciół. Jego biografowie opisują noce pełne napięcia i lęku: „Budzi się o pierwszej w nocy i nie śpi do czwartej… drży ze strachu. Zmaga się z pokusą buntu”. A jednak — nawet wtedy — potrafił klęczeć przed Najświętszym Sakramentem, kiedy nie był w stanie wypowiedzieć ani jednego słowa modlitwy. Dlatego staje się patronem tych, którzy czują się pomijani, niedocenieni, poranieni relacyjnie, niezauważeni w swoim cierpieniu. W jego historii odnajdujemy potwierdzenie, że Bóg widzi to, czego nie widzą ludzie.

4. Przestrzeń, której dziś brakuje: cisza, pokora, oddanie
Świat wciska nam rozwiązania: afirmacje, coaching, motywacyjne slogany, techniki psychologiczne. Każe nam być silnymi, sprawczymi, odpornymi. Tymczasem ojciec Dolindo daje coś zupełnie innego — ciszę, pokorę i zgodę na własną małość. Uczy przyjęcia słabości bez wstydu. Uczy, że pokój nie rodzi się z kontroli, lecz z rezygnacji z niej. W jednym z najbardziej poruszających fragmentów jego pism Jezus mówi: „Zamknij oczy, odpocznij we Mnie… wkroczę z całą moją mocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje”. Ta duchowość jest tak prosta, że aż rewolucyjna. W świecie nastawionym na samodzielność i samowystarczalność, Dolindo proponuje duchową drogę, w której największą wolnością jest umiejętność powiedzenia: „Nie muszę tego unieść sam”.
5. Bo ludzie tęsknią za kimś, kto „przeszedł przez ogień”
Dzisiejszy człowiek nie szuka idealnych i gładkich autorytetów. Cenimy szczerość i prawdziwość, chodź tak bardzo przyciąga nas obraz “idealnego życia”, który prezentują media i influencerzy. W trudnych chwilach odnajdźmy więc kogoś, kto zna ciężar cierpienia, samotności, walki wewnętrznej i poczucia braku sensu. Taką osobą jest ojciec Dolindo. W jednym z najczęściej cytowanych świadectw przypisuje mu się słowa: „Kiedy przyjdziesz do mojego grobu, zapukaj. Nawet zza grobu odpowiem ci: ufaj Bogu”. To obietnica, która wykracza poza kult, poza sentyment i poza duchową modę. To zdanie płynie z doświadczenia człowieka, który rzeczywiście przeszedł przez ogień — i dlatego dziś staje się przewodnikiem tych, którzy w tym ogniu stoją.

Czy postać o. Dolindo Ruotolo jest Ci dobrze znana – biografia

Wprowadzenie do życia Ojca Dolindo Ruotolo
Ojciec Dolindo Ruotolo był włoskim kapłanem i mistykiem, który pozostawił po sobie bogate duchowe dziedzictwo. Jego życie i przesłanie stały się inspiracją dla wiernych na całym świecie. Szczególne miejsce w duchowości wielu osób zajmuje jego modlitwa „Jezu, Ty się tym zajmij” — prosta, a jednocześnie głęboka, znana i ceniona przez ludzi wszystkich wyznań. Jego książki, listy i komentarze biblijne wciąż pozostają ważnym elementem duchowości katolickiej.
Dolindo był także kierownikiem duchowym, który pomagał niezliczonym osobom odnaleźć pokój serca i ufność w Boże prowadzenie. Jego duchową mądrość doceniał nawet ojciec Pio, który miał o nim powiedzieć: „To święty kapłan”. Życie Dolindo było przykładem niezłomnej wiary, całkowitego oddania i pokory.
Dzieciństwo, młodość oraz dom rodzinny
Ojciec Dolindo Ruotolo urodził się w 1882 roku w Neapolu, w bardzo skromnej rodzinie. Jego ojciec, mimo wyższych kwalifikacji i wykształcenia technicznego, nie był w stanie zapewnić rodzinie stabilności finansowej — dom Ruotolów był pełen napięcia, lęku, a nieraz także przemocy. Dolindo wspominał, że życie domowe był dla niego “piekłem”.
Matka Dolindo pochodziła z rodziny arystokratycznej i wyróżniała się głęboką pobożnością, która miała ogromny wpływ na duchową wrażliwość syna. Już od najmłodszych lat Dolindo czuł powołanie do kapłaństwa. Choć jego dzieciństwo było przepełnione cierpieniem, brakiem czułości i głodem, te doświadczenia ukształtowały jego serce — wrażliwe, pokorne i całkowicie otwarte na Boga.

Powołanie do kapłaństwa
Dolindo rozpoczął formację w Szkole Apostolskiej Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. Studiował teologię, przygotowując się jednocześnie do posługi, która — jak wierzył — była jego życiową drogą. W 1905 roku został wyświęcony na kapłana.
Jego posługa była jednak naznaczona licznymi przeciwnościami. W pewnym momencie, na skutek nieporozumień i pomówień, został zawieszony przez Święte Oficjum. Jego twórczość, chodź początkowo akceptowana, trafiła na indeks ksiąg zakazanych. Czas ten był dla niego bolesną próbą — okresem samotności, upokorzenia i niezrozumienia. Stał się jednak również przestrzenią głębokiego zjednoczenia z Chrystusem, co na zawsze odcisnęło się na jego duchowości.
Spotkanie z ojcem Pio
Przełomowym momentem w życiu Dolindo było spotkanie z ojcem Pio w 1953 roku. Dwaj mistycy i kapłani, obaj naznaczeni cierpieniem i niezrozumieniem, rozpoznali w sobie braci w wierze. Ojciec Pio darzył Dolindo ogromnym szacunkiem, nazywając go „świętym kapłanem”. Ich relacja duchowa była świadectwem wspólnej miłości do Boga i Kościoła.
Spotkanie to stało się dla Dolindo źródłem nowej siły — utwierdziło go w przekonaniu, że droga cierpienia i pokory, którą idzie, jest drogą prowadzącą do Boga.

Praca duszpasterska
Przez całe życie Dolindo był oddany posłudze duszpasterskiej. Jego kazania, kierownictwo duchowe i zwykła obecność były dla wielu osób źródłem otuchy, pokoju i duchowej przemiany. Był znany z wielkiej dostępności, czułości wobec ludzkiego bólu i głębokiej miłości do Kościoła.
Jego pragnienie służenia innym przejawiało się także w ogromnej ilości pism — komentarzy biblijnych, listów duchowych, modlitw. To właśnie w nich odbija się serce kapłana, który nie żył dla siebie.
Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! – Przepowiednia o. Dolindo Ruotolo
Wśród licznych historii związanych z ojcem Dolindo znajduje się także ta o jego przepowiedni dotyczącej Polski. Dolindo, w liście do hrabiego Witolda Laskowskiego, miał powiedzieć, że Polska zostanie uwolniona z komunizmu i że odegra ważną rolę w przemianach Europy Środkowo‑Wschodniej. Jego słowa — wypowiadane z wielkim szacunkiem dla Polaków — głęboko zapadły w pamięć wiernym.
Ta przepowiednia była wyrazem jego nadziei i wiary w wolność narodów oraz pragnienia pokoju dla całego świata.
Według dokumentu z 2 lipca 1965 roku, o. Dolindo zapisał słowa, które – jak twierdził – podyktowała mu Matka Boża:
„Świat chyli się ku upadkowi, ale Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca, uwolni świat od straszliwej tyranii komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z dwudziestoma tysiącami rycerzy wybawiła Europę od tyranii tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami, heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany nałożone przez tyranię komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Błogosławcie mnie.
Ubogi ks. Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa, 58, Neapol.”
Błogosławieństwo dla Polski
Ojciec Dolindo Ruotolo wielokrotnie błogosławił Polskę i jej ludzi. Darzył nasz kraj niezwykłą sympatią i modlił się o jego duchowy rozwój oraz wolność. Jego błogosławieństwo było nie tylko gestem serca, ale także wyrazem głębokiego przekonania o wyjątkowej misji, jaką Polska ma do odegrania w Europie.

Wybrane myśli
Dolindo pozostawił po sobie wiele inspirujących myśli, które do dziś poruszają i prowadzą.
- „Jezu, Ty się tym zajmij” — modlitwa, którą ofiarował światu.
- “Różaniec Maryi jest potężną modlitwą, która zbliża Niebieską Mamę do swoich zdeprawowanych dzieci. Odmawiana głosem całego Kościoła, jest to modlitwa mocniejsza od wszystkich niedoli, od wszystkich mocy piekielnych.
- “Kiedy tu przyjdziesz, zapukaj trzy razy. Ja nawet zza grobu odpowiem ci: ufaj Bogu.”
Jego myśli wciąż inspirują wiernych na całym świecie, pozostając świadectwem życia, które — choć pełne bólu — zostało całkowicie oddane Bogu.
Aby w pełni poznać historię o. Dolindo, jego życie, wiarę i mistyczność warto sięgnąć po książki biograficzne na jego temat, m.in “Jezu, Ty się tym zajmij” , “Moja misja trwa” oraz “Jezus do duszy”. Pozycje te przybliżą nam postać ubogiego księdza Dolindo z Neapolu.
Zalecane produkty
-
Jezu, Ty się tym zajmij – Audiobook
Pierwotna cena wynosiła: 44,90 zł.22,45 złAktualna cena wynosi: 22,45 zł. -
Moja misja trwa – Audiobook
Pierwotna cena wynosiła: 44,90 zł.22,45 złAktualna cena wynosi: 22,45 zł.

